Od prawdy do destrukcji – o sztuce Pabla Picassa

Któż z nas, poznając tajemnice historii sztuki, ewolucję estetyki oraz stylów, nie zachwycił się sztuką Pabla Picassa? Przełom XIX i XX wieku fascynował eksplozją idei, nowatorstwem postrzegania świata i niespotykaną wcześniej w dziejach kultury zachodnioeuropejskiej mnogością stylów, burzących dotychczasowy porządek i wyobrażenia o pięknie.

Pablo Picasso,Portret Olgi na fotelu, 1918, olej na płótnie, 130×58 cm © Picasso Estate / SODRAC (2011)

Od jakiegoś czasu, zacząłem jednak nabierać przekonania, że najwcześniejszy etap w karierze bohatera wystawy w Art Gallery of Ontario – okres błękitny, jest największym osiągnięciem geniuszu hiszpańskiego artysty. Następne koleje jego twórczego rozwoju są już tylko systematyczną destrukcją poczucia klasycznego piękna i szaloną eksploatacją formy i możliwości wyobraźni, nie powstrzymywanej żadnym głębszym przesłaniem, ani zasadą wierności jakimś nadrzędnym wartościom.

 Pabl Picasso, La Célestine, 1904, olej na płótnie, 74×88 cm © Picasso Estate / SODRAC (2011)

Można powiedzieć, że w przestrzeni komunikacji wizualnej, Picasso kładzie solidny grunt pod wyeliminowanie z współczesnego kanonu sztuki zasad budowania kompozycji i wszechobecny dzisiaj relatywizm estetyczny i etyczny oraz brak potrzeby, opartego na wierze dialogu z religią. Kreatywna podróż hiszpańskiego mistrza jest fascynująca i nie tylko on sam zatracił się w tym cyrkowym tańcu formy na linie, ale także porwał z sobą krytyków, marszandów i środowiska, kształtujące estetyczne upodobania.

Picasso  nie jest nieświadomym historii amatorem, pewnie sięga do rozmaitych okresów w sztuce, potrafiąc nawiązać do pompejańskich fresków, klasycystycznego portretu i do dzieł, które na trwałe zapisały się w dziejach sztuki. Jednak nie tradycja jest elementem, podgrzewającym ten gejzer talentu. Cały czas, z upodobaniem znajduje to, co odbiega od tradycyjnie pojmowanego piękna.

Pablo Picasso, Portret Dory Maar, 1937, olej na płótnie, 92×65 cm © Picasso Estate / SODRAC

 Ten trend jest doskonale widoczny na imponującej wystawie, zaprezentowanej w AGO. Mamy tutaj zaledwie jeden obraz okresu błękitnego, kiedy to malarz głównie skupiał się na przekazaniu ludzkiego dramatu, filozoficznej refleksji  i wewnętrznej głębi, naginając formę do potrzeby humanistycznego przesłania. Od tego czasu Picasso bez żadnych hamulców rozdrabnia się w technicznych fajerwerkach, „zagadnieniach malarskich”, niuansach formy i detalach „rozmaitych punktów widzenia”, skumulowanych ostatecznie w kubistycznej rewolucji. Oczywiście, wszystkie te przemiany podsycane są niekwestionowanym geniuszem. Mimo to nie sposób nie zauważyć, ze rozpad formy łączy się z degrengoladą piękna i transformacją harmonii w niepokojącą strukturę brzydoty. Mimo to, Picasso jest zbyt wielkim mistrzem, by od niechcenia nie zachwycić doskonałością kompozycji i wzruszającą siłą wizjonerskiego gestu.

Pablo Picasso, Portret kobiety w błękitnym kapeluszu, 1939, olej na płótnie, 65×50 cm © Picasso Estate / SODRAC (2011)

Odejście od etycznego wymiaru sztuki wiąże się u Picassa z odejściem od rzeczywistości i rezygnacją z potrzeby dociekania prawdy. Moglibyśmy się zachwycać jego, nawiązującą do Goyi, „Koreańską masakrą” z 1951 roku, gdybyśmy mogli mu wybaczyć, tak charakterystyczną dla zachodnioeuropejskich artystów i intelektualistów, bezkrytyczną pochwałę komunizmu i kompletną ignorancję  zbrodni stalinowskich.

Moglibyśmy mu także wybaczyć fascynującą destrukcję piękna i barokowy wręcz rozkład formy. Skutki tej eskapady do niekończącego się postępu odczuwamy jednak boleśnie do dzisiaj: karmieni monotonią sztuki konceptualnej i jałowizną współczesnych instalacji. Byłoby to znośne, gdyba za magią nowości, obowiązującą ironią i płaską ścianą nicości kryła się iskra Boża, chociaż w połowie zbliżona do jasności talentu Pabla Picassa.

Pablo Picasso, Kobieta na poduszce, 1969, olej na płótnie, 194×130 cm © Picasso Estate / SODRAC 

Wprowadzenie do wystawy stanowi, z pozoru banalna, seria czarno-białych fotografii z epoki, autorstwa Picassa i współczesnych mu fotografów. Niektórzy z nich pozostali anonimowi; inni, jak Robert Doisneau należą do światowej historii gatunku. Cudowna niedoskonałość tych odbitek, wykonanych z negatywów w ciemni, oparta na intuicyjnie uchwyconej przypadkowości chwili, tak bardzo przewyższa współczesną, wystudiowaną w „photoshopie” perfekcyjność cyfrowej podróbki prawdziwej sztuki fotografii. Światłoczuła emulsja, w najszlachetniejszej postaci,  jest bowiem niewrażliwa na iluzję, ani na pospolite kłamstwo.

Picasso, Arcydzieła z Musee National Picasso w Paryżu, Art Gallery of Ontario, Toronto, 317 Dundas Street West, od 1 maja do 26 sierpnia 2012

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s